UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania
serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami

Wybierz język

Śniadanie na plaży, żywy orzeł i osada Wikingów to główne punkty weekendu nad morzem. Zwiedziliśmy Wolin i kilka nieodkrytych dotąd miejsc w Międzyzdrojach.

Sobotnie śniadanie zjedliśmy na plaży w Międzyzdrojach. Bułeczki smakowały dzieciom jak nigdy ;) Tata odważył się brodzić w morzu (woda jak dla mnie była lodowata) w poszukiwaniu najpiękniejszych muszli i kamyków. Adaś postanowił wyzbierać wszystkie kamyki z plaży dla cioci Oli :) Potem zakopywał tacie nogi, a na koniec panowie postanowili przekopać się do cioci Kasi do Australii :) ale woda im zalała tunel (jak to możliwe?).
Kolejny przystanek wycieczki to muzeum w Międzyzdrojach (obowiązkowy punkt wycieczek z podstawówek i o ile pamiętam wiele nię nie zmieniło...). Orzeł prezentował się wspaniale, zrobił dla nas pokaz odgłosów i lotów.
Najciekawszym punktem wycieczki do Wolina była osada Wikingów. Męska część wycieczki buszowała po chatkach z gliny, drewna i słomy, weszli na bramę, sparwdzili pomosty, jaki dźwięk wydaje bęben i po co są duby :) Z pewnością wrócimy tu w lipcu na Festiwal Słowian i Wikingów.

Wolin Wolin Wolin
Wolin Wolin Wolin
Wolin Wolin Wolin
Wolin Wolin Wolin
Wolin Wolin Wolin
Wolin Wolin Wolin
Wolin Wolin Wolin
Wolin Wolin Wolin
Wolin Wolin Wolin
Wolin