UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania
serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami

Wybierz język

Urlop spędziliśmy w kultowym już dla nas miejscu :) - STOKI'09!

W tym miejscu poznaliśmy się z Adi. To tu razem z Rafałem spędzaliśmy wiele z naszych wakacji i to tu były najciekawsze przygody i imprezy wakacyjne :-). Tydzień który tu spędziliśmy minął błyskawicznie. Wydawałoby się, iż to zbyt mało. Pogoda dopisała - było super. W dni słoneczne dzieci szalały na plaży a gdy wyszły chmurki korzystaliśmy z możliwości spacerów, wędkowania i zwiedzania okolicznych wsi i miasteczek. Mieszkaliśmy w domkach i tu w zasadzie nic się nie zmieniło. Niby nowe łóżka i szafa ale wyraźną różnicę robi tylko brak starych rosyjskich hałaśliwych lodówek (czołgów), które zostały zastąpione małymi, nowymi, cichutkimi. Pole namiotowe jak było tak jest - tylko mniej biwakowiczów. Więcej rodzin z małymi dziećmi ale mniej młodzieży. Gdzie te huczne imprezy na świetlicy i ogniska na plaży? Ogniska na ośrodku również mniej popularne. Łodzie te same ale kajaków i rowerów wodnych już nie ma. Plaża (pojawiła się ślizgawka i kilka huśtawek) i woda czyściutka. Na cyplu troszkę wszystko zarosło, brak śladu że kiedyś to tu były najlepsze ogniska i noce z gitarą do białego rana - ehhh pozmieniało się. Obecnie spokój który można tu spotkać jest niepowtarzalny. Nigdzie nie ma tak ładnie grających świerszczy. Niestety nie udało nam się z dziećmi wybrać na "wieżę", do głazów "Bliźniaków" ani do dębu "Króla" - jeszcze za daleko na takie wycieczki :-) - może w następnym roku. Ciężko również nie zauważyć że leśniczy z pobliskiej leśniczówki (tam gdzie mieszkała Pani Stasia) wyraźnie uprzątnął pobliskie lasy. Każdego dnia widać jak podąża w głąb lasu potężną maszyną, a i chrust na ognisko nie zbierze się już tak jak kiedyś przy drodze. Wieś Stoki jakby nieco zubożała - młodzi się przenieśli do miast, domy wystawiono na sprzedaż. Sklep "U Anieli" już nie prosperuje, Pałacyk który był wcześniej wyremontowany jakby popadał w niełaskę, bo farba zaczyna ze ścian odchodzić. Wszędzie czysto, ale ludzi jakby mniej. Tu przypomina mi się historia z powieści Z. Nienackiego "Wielki Las", w której nieubłagany Las zabiera ludziom ziemię i duszę. Las pozostał i jest większy. Drzewa, które pamiętam sprzed 10-15 lat teraz urosły i można się schronić w ich cieniu. Na naszą górę można teraz śmiało wejść po zboczu co kiedyś było niemożliwe z powodu wszędzie rosnących jeżyn i chwastów. Drzewa zarosły nawet wyspy na jeziorze. Pozostaje mi tylko zaprosić do obejrzenia galerii :-).

Stoki'09 Stoki'09 Stoki'09
Stoki'09 Stoki'09 Stoki'09
Stoki'09 Stoki'09 Stoki'09
Stoki'09 Stoki'09 Stoki'09
Stoki'09 Stoki'09 Stoki'09