UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania
serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami

Wybierz język

Mimo, że pogoda jesienna bywa kapryśna, okolica w której mieszkamy zachęca do spacerów.

Spacery są okazją do zabaw w berka, oglądania zmian kolorów liści, szukania ślimaków i szyszek. Pewnego wieczoru wracając z restauracji postanowilismy przejść się nad jezioro Dąbie. Mimo ciemności na plaży wspaniałą rozrywką było sypanie piasku do ciemnej wody - oczywiśnie nie był to mój pomysł :) moim pomysłem było natomiast zrobienie zdjęć bolidu Kubicy :)

Czytaj więcej: Jesienne spacery Czytaj więcej: Jesienne spacery Czytaj więcej: Jesienne spacery
Czytaj więcej: Jesienne spacery Czytaj więcej: Jesienne spacery Czytaj więcej: Jesienne spacery
Czytaj więcej: Jesienne spacery Czytaj więcej: Jesienne spacery Czytaj więcej: Jesienne spacery

Adaś jak każdy chłopiec uwielbia budować, majstrować i... 

sprzątać ;) Budowle są przeróżne: wysokie wieże z klocków (najlepiej buduje się je z tatą), albo garaże dla autek, długaśne pociągi czy inne budowle. Ale najlepszą rozrywką zarezerwowaną tylko dla taty i Adasia jest wspólne wbijanie gwoździ, naprawianie prawdziwymi narzędziami :) Po meczącej aczkolwiek wspaniałej pracy obaj mężczyźni domu odpoczywają :)

Czytaj więcej: Adaś budowniczy Czytaj więcej: Adaś budowniczy Czytaj więcej: Adaś budowniczy
Czytaj więcej: Adaś budowniczy Czytaj więcej: Adaś budowniczy Czytaj więcej: Adaś budowniczy
Czytaj więcej: Adaś budowniczy Czytaj więcej: Adaś budowniczy Czytaj więcej: Adaś budowniczy
Czytaj więcej: Adaś budowniczy Czytaj więcej: Adaś budowniczy Czytaj więcej: Adaś budowniczy

Nadeszła jesień w całej swojej krasie ze złotymi liśćmi, grzybami i kasztanami, ale również z deszczem…

Adaś ochoczo tworzy ludziki i zwierzątka z kasztanów i żołędzi, chętnie zabiera na spacery wywrotkę, żeby skarby jesieni zbierać J Mama pomaga robić otworki w kasztanach, a mały majstruje z uwagą. Efektem są różne, różniste (w asortymencie od A do N) jeżyki, kotki, bałwanki, krówki i ludziki. Zapraszamy do pokoju Adasia na wystawę utworzoną na parapecie. A po ciężkiej pracy należy się słodki sen :)

Czytaj więcej: Skarby jesieni Czytaj więcej: Skarby jesieni Czytaj więcej: Skarby jesieni
Czytaj więcej: Skarby jesieni Czytaj więcej: Skarby jesieni Czytaj więcej: Skarby jesieni
Czytaj więcej: Skarby jesieni Czytaj więcej: Skarby jesieni Czytaj więcej: Skarby jesieni
Czytaj więcej: Skarby jesieni Czytaj więcej: Skarby jesieni Czytaj więcej: Skarby jesieni
Czytaj więcej: Skarby jesieni Czytaj więcej: Skarby jesieni Czytaj więcej: Skarby jesieni
Czytaj więcej: Skarby jesieni   

Wieczorkiem wybraliśmy się na spacer. Nie na grzyby - na spacer.

Poszliśmy do lasu, Adaś był wesoły - ładna pogoda więc było trochę zabawy mimo, że wolał bym niósł go na barana. Miało nie być grzybów :-) Adi nawet nie wzięła szkieł, żeby nie męczyć oczu. Grzyb znalazł nas sam :-). Nie szło go ominąć, a jak się okazało jest ich więcej. Takim oto sposobem w 30min zebraliśmy małą reklamóweczkę grzybów. Adaś był już dość zmęczony bo biegał od grzyba do grzyba za mną i za mamą wykrzykując "grzybek, grzybek!". Nieoczekiwanie natknęliśmy się na "myszaka". Myszak był bardziej zaskoczony niż my niemniej spotkanie było ciekawe i ledwo powstrzymaliśmy Adasia by nie wytarmosił małego gryzonia :-).

Czytaj więcej: Sobotni spacer Czytaj więcej: Sobotni spacer Czytaj więcej: Sobotni spacer
Czytaj więcej: Sobotni spacer Czytaj więcej: Sobotni spacer  

Spacer po lesie i zbieranie grzybków.

09.09.2007 wyszliśmy na krótki spacer do lasu. Adaś na początku nie był zbyt chętny do spacerowania i podziwiał swiąt z góry :) (jechał na "barana" u taty).

W miarę jak zaczęliśmy zbierać grzyby sam chciał biegać i szukać. Chodził za mamą i pokazywał grzybki a jak znalazł krzyczał podekscytowany :-). Adriana ścinała grzybki i selekcjonowała, a ja pilnowałem Adasia. Grzybków uzbieraliśmy całkiem sporo, Zaliczyliśmy kilka pajęczyn (ratowałem Adi przed pająkiem), Adaś wymęczył się i jeszcze przez dwa dni opowiadał jak zbierał grzyby :-). Następna wycieczka już wkrótce.

Czytaj więcej: Grzybobranie 2007 Czytaj więcej: Grzybobranie 2007 Czytaj więcej: Grzybobranie 2007
Czytaj więcej: Grzybobranie 2007 Czytaj więcej: Grzybobranie 2007  

Wycieczka na działkę do rodziców miała miejsce 04.08.2007. Dla Adasia dzień był pełen wrażeń i wyzwań.

Ciocia Ola o mały włos a została by pożarta przez ślimaka, a tata z wójkiem Rafałem prawie odfruneli razem z latawcem - jednym słowem było wesoło :-), mama z nas się śmiała i pstrykała zdjęcia. Poszliśmy na krótki spacer nad jeziorko był także grill. Adaś pływał w łódce "na sucho". Szkoda tylko, że pogoda średnio dopisywała pod koniec dnia.

Kilka ujęć: 

Czytaj więcej: W plenerze Czytaj więcej: W plenerze Czytaj więcej: W plenerze
Czytaj więcej: W plenerze Czytaj więcej: W plenerze Czytaj więcej: W plenerze
Czytaj więcej: W plenerze Czytaj więcej: W plenerze Czytaj więcej: W plenerze
Czytaj więcej: W plenerze Czytaj więcej: W plenerze Czytaj więcej: W plenerze
Czytaj więcej: W plenerze